Moja pracownia projektowa ma już 5 lat!

Obiecałam, że napiszę ten wpis z okazji pięciu lat prowadzenia działalności, ale szczerze przyznam, nie wiem od czego zacząć-więc zacznę…od początku.

O początkach – czyli jak to się stało, że wystartowałam z własną firmą

Pomysł założenia własnej pracowni projektowania wnętrz kiełkował we mnie od zawsze. Po ukończeniu studiów na Politechnice Krakowskiej, wydziale Architektury odbyłam staż. Na początku w kraju, później za granicą, następnie pracowałam dla prywatnych klientów.

Coraz większa idealizacja zawodu architekta wnętrz, doświadczenie, opinie od zadowolonych klientów popchnęły mnie do założenia firmy, w której mogłabym pracować na własnych zasadach. Zakwalifikowałam się do możliwości uzyskania dofinansowania Unijnego na rozpoczęcie działalności gospodarczej i po długim czasie oczekiwania na pozyskanie środków wystartowałam z własną firmą. 

Początkowo pracowałam dla moich stałych klientów, nie licząc swojego czasu ani kosztów. Zatracałam się w projektowaniu i byłam przekonana, że swoim poświęceniem, pracą po godzinach i byciem na każde zawołanie klienta… zbawiam świat. Do czasu. 

Przyszedł moment kiedy praca w tym trybie stała się zupełnie nieopłacalna. Ja byłam na skraju wypalenia, a klienci nie dostrzegali ogromu czasu poświęcanego na dopracowanie projektów, i poszukiwanie unikatowych detali. Nie zauważali moich nadgodzin i poświęcenia. W pewnym momencie dotarło do mnie, że dłużej tak nie pociągnę. To było cenne doświadczenie, które doprowadziło mnie do jednego wniosku: jeśli chce dalej działać na swoim muszę coś zmienić. 

Przeanalizowałam sytuacje które były dla mnie źródłem frustracji, ale też te, które dawały mi mnóstwo satysfakcji. Zapisywałam wszystko skrupulatnie, by ostatecznie wyciągnąć wnioski i przeanalizować co działało, a co nie. Dałam sobie czas na przemyślenie i zdystansowanie. 

Tak powstała lista zasad, która określa z kim i na jakich warunkach chce pracować. Trzymanie się ich ukierunkowuje moje działania oraz daje większą, obopólną satysfakcję z wykonanej pracy.

Oto moja lista zasad:

  1. Przed rozpoczęciem współpracy oferuję Klientowi darmowe spotkanie wstępne, abyśmy mogli się przekonać czy “nadajemy na tych samych falach”.
  2. Ufam swojej intuicji. Jeżeli czuję, że coś jest nie tak nie idę w to. 
  3. Projekt powstaje przy współpracy obu stron. Angażuję się w każdy projekt, ale też wymagam zaangażowania od klientów podczas współpracy.
  4. Chcę być rozpoznawana jako architekt wnętrz wyjątkowych. Chętnie podejmuję wyzwania, szczególnie takie, które dają mi najwięcej satysfakcji.
  5. Nie pracuję tanio i szybko. Zindywidualizowane, jakościowe projekty wymagają czasu. 
  6. Stawiam na jakość projektów ponad ich ilość.
  7. Cenię swój czas. Pracując daję z siebie 100% . Po pracy swój czas przeznaczam na rozwój i ładowanie baterii i bardzo to cenię.
  8. Wychodzę z założenia, że współpraca powinna być obustronnie satysfakcjonująca, zarówno dla Klienta jak i dla architekta.
  9. Nie pracuję bez umowy. Zawsze podpisuję umowy i jasno informuje o zasadach współpracy.
  10. Nie powielam i nie kopiuję projektów. Każdy projekt to inna historia związana z ludźmi i z miejscem. Każdy projekt traktuje bardzo indywidualnie. 

 Zdobycie tych doświadczeń zajęło mi dużo czasu. Podążanie za własną wizją nie jest proste.  Postawienie na swoją firmę wiąże się z możliwościami ale też problemami. W przeciwieństwie  do pracy na etacie, by utrzymać płynność finansową i móc się rozwijać konieczność szukania klientów zostaje w naszych rękach. Odpowiedzialność projektowania pod swoim nazwiskiem daje ogromną satysfakcję, ale może być obciążająca. 

Czy żałuję minionych pięciu lat? 

Nie. Mimo, że nie zawsze jest idealnie, bilans zysków i strat (i tu nie pisze stricte o zarobkach) jest dodatni. Projektowanie wnętrz jako otoczenia najbliższego człowiekowi jest moją pasją, a dzięki własnej pracowni mogę to robić na własnych zasadach. Każdy kolejny rok jest dla mnie źródłem nowych doświadczeń i lekcji, które mimo że nie zawsze są przyjemne, ostatecznie są bardzo cenne. Każde trudniejsze doświadczenie staram się przekuć na drogowskaz w drodze mojego rozwoju, w stronę lepszej jakości. Mam na koncie projekty, które są moją dumą i przyciągają klientów z całej Polski, a nawet zagranicy. 

Znaczna część moich klientów pracowała ze mną z polecenia ludzi, dla których wcześniej pracowałam. Okazuję się, że w większości takich przypadków te projekty odnajdują wspólny język. Z każdego wyciągam dla mnie bardzo cenne lekcje. 

Jeśli zapytacie mnie o najważniejsze lekcje, jakie wyciągnęłam po pięciu latach prowadzenia pracowni projektowej to są to: 

  1. Work life balance pomaga być bardziej produktywnym w pracy. 
  2. Podróże inspirują i pomagają złapać dystans. Warto inwestować w swój rozwój aby uniknąć rutyny i wypalenia. 
  3. Projektowanie to współpraca między klientem i architektem. Najlepsze projekty powstają dzięki dobrej współpracy i wzajemnym zaufaniu.
  4. Nie każdy architekt jest dla każdego klienta. Przed podjęciem współpracy warto sprawdzić czy nadajemy na tych samych falach. 
  5. Cenię swój czas. Projektowanie to moja pasja, ale przede wszystkim twórcza praca, która jest źródłem mojego utrzymania. Cenię swój czas i zdobyte przez lata umiejętności. Nie pracuję po godzinach bo to prosta droga do wypalenia, a ja chcę, aby moje projekty były jakościowe.

Mimo że początki nie były łatwe, mam jednak przeświadczenie, że z każdym kolejnym rokiem życie podsuwa mi ludzi, okoliczności, przestrzenie i zdarzenia, które popychają mnie naprzód, drogą rozwoju, nowych wyzwań i wynikającej z nich satysfakcji.

Korzystając z okazji chciałabym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają, a także moim Klientom za zaufanie i za to, że powierzcie w moje ręce Wasze przestrzenie. To dzięki Wam mogę się wciąż rozwijać i realizować. 

Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.