Mieszkanie pudełko. 17m2 które składa się i rozkłada

tekst: Patrycja Morawska-Potas
projekt wnętrza i nadzór realizacji: Patrycja Morawska-Potas stylizacja wnętrza: Patrycja Morawska-Potas
zdjęcia: Dominika Suder (Kiepuszewska)
realizacja: 2026

To mieszkanie od początku miało swoją nazwę. Razem z inwestorem nazwaliśmy je „mieszkaniem pudełkiem” i trudno byłoby znaleźć dla niego trafniejsze określenie.

Od koncepcji do funkcji – nowy układ, nowe możliwości

Zlokalizowane w centrum Krakowa, ma zaledwie 17 m², ale po otwarciu, niczym pudełko, okazuje się zaskakująco pojemne. Składa się, rozkłada, zmienia funkcje i dostosowuje do tego, czego w danym momencie potrzebuje jego właściciel. 

Założenia projektowe były jasno sprecyzowane: właściciel chciał, aby mieszkanie wzbudzało uśmiech, było ciekawe, wyraziste, pozytywne i miało w sobie odrobinę szaleństwa. Ta energia stała się jednym z ważniejszych punktów wyjścia dla projektu. Naturalnym wyborem jako kolor bazowy stał się więc żółty – ulubiony kolor właściciela, kojarzony z radością, energią i optymizmem. W zestawieniu z błękitem i delikatnym beżem tworzy paletę przywodzącą na myśl wakacje – słońce, piasek, niebo i morze. Całość dopełniają detale w wyrazistym granacie, który wprowadza do wnętrza głębię i stanowi mocniejszy, kontrastowy akcent.

Pudełko, które potrafi zaskoczyć

Największym wyzwaniem projektowym było stworzenie systemu funkcjonowania, który pozwoli małemu wnętrzu zmieniać się w zależności od potrzeb. Nie chodziło wyłącznie o zmieszczenie wszystkich niezbędnych funkcji, ale o zaprojektowanie przestrzeni, która może się składać, rozkładać i odzyskiwać oddech wtedy, gdy jest to potrzebne. W tym mieszkaniu większość elementów została zaprojektowana na wymiar. Aneks kuchenny mieści zlew, małą zmywarkę, piekarnik, okap, płytę indukcyjną i pojemną lodówkę. Zabudowa wykorzystuje pełną wysokość mieszkania, czyli 3,2 m, ale dzięki jasnym frontom pozostaje lekka wizualnie. Powyżej górnych szafek znalazły się dodatkowe schowki, a łatwo dostępne półki na kolekcję herbat właściciela stały się jednocześnie praktycznym i dekoracyjnym elementem.

W projekcie łazienki zastosowaliśmy składane drzwi kabiny prysznicowej, kompaktową armaturę oraz kolorystyczne odcięcie przy suficie, aby wysoka i niewielka przestrzeń nie sprawiała wrażenia wąskiej „tuby”.

Meble które zmieniają funkcje

W głównej części mieszkania najważniejsza jest elastyczność. Przy wejściu jest ukryta szafkę na buty, klucze i drobiazgi. Zaprojektowana została również specjalna półka na hulajnogę, dzięki czemu nie zajmuje ona przypadkowego miejsca w mieszkaniu. Pojawił się też mały składany stolik, który po złożeniu zmienia się w pomocniczą szafkę.

Podobnie działa regał zaprojektowany przy jednej ze ścian. Nie jest wyłącznie miejscem do przechowywania. Największą niespodzianką jest blat ukryty w…szufladzie! Po rozłożeniu osiąga długość 180 cm i może pomieścić nawet pięć osób, a na co dzień służy jako biurko do pracy zdalnej. Telewizor na ścianie pełni również funkcję monitora do pracy. Podwieszany regał o stalowej konstrukcji porządkuje przestrzeń bez zabierania miejsca na podłodze i również jest wielofunkcyjny.

Rozkładane łóżko typu Murphy także zmienia funkcję w ciągu dnia. Po złożeniu staje się ścianą z tapetą z motywem gór- tłem do spotkań online. Kiedy łóżko i stół są złożone, przestrzeń w centrum mieszkania pozostaje niemal całkowicie wolna – jest nawet miejsce do tańca. Mieszkanie ma również pojemne szafy na ubrania i nieoczywiste schowki. Mimo tej ilości zabudowy, nie jest przytłaczające wizualnie. Jednym z ważniejszych zabiegów było też zaprojektowanie lustra na boku szafy, naprzeciwko okna. Dzięki temu we wnętrzu pojawiło się więcej światła, a mała przestrzeń zyskała optyczną lekkość.

Jedno mieszkanie, kilka scenariuszy

Dziś w mieszkaniu mieszka singiel, który dużo czasu spędza poza domem i planuje komfortowo korzystać z tej przestrzeni jeszcze przez kilka kolejnych lat. Lokalizacja w centrum Krakowa sprawia, że wnętrze ma także potencjał na przyszłość. Może funkcjonować jako mikrokawalerka na najem okazjonalny, miejsce dla turystów albo nawet niezależne biuro do pracy zdalnej.

Nie chodzi tylko o metry

Tak małe mieszkania często budzą skrajne emocje. Nie jest to projekt, który ma udowadniać, że 17 m² jest uniwersalnym standardem wygodnego mieszkania dla każdego. To raczej historia konkretnej, zastanej przestrzeni, która już istniała i wymagała bardzo uważnego podejścia. Łatwo ocenić takie mieszkanie wyłącznie przez pryzmat metrażu i nazwać przestrzenią niewygodną albo problematyczną. Jako architekt wnętrz patrzę na to inaczej. Oczywiście metraż ma znaczenie, ale jeszcze większe znaczenie ma projekt. Przemyślana przestrzeń może znacząco poprawić jakość życia, nawet jeśli ma tylko 17 m².

Moim zadaniem jako architektki wnętrz nie było idealizowanie małego metrażu, ale poprawienie jakości codziennego funkcjonowania w miejscu, z którego właściciel chciał nadal korzystać ze względu na lokalizację i swój tryb życia. Dlatego celem stało się uporządkowanie funkcji, wykorzystanie wysokości wnętrza, zaprojektowanie mebli na wymiar i stworzenie przestrzeni, która mimo ograniczeń daje więcej swobody niż wcześniej. 

Projekt „mieszkania pudełka” nie jest tak naprawdę o 17 m². Jest o tym, ile można zmieścić w dobrze zaprojektowanej przestrzeni – i jak wiele może się w niej wydarzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *